W pierwszej z nich przedstawia wstęp do polskiej edycji książki Kultura konwergencji. Tezy w nim zawarte, mniej więcej pokrywają się z tym, co profesor przedstawił na dwóch konferencjach, w których w Polsce uczestniczył, czyli na konferencji Kultura 2.0 i SAI 06.
Druga i trzecia odsłona sprawozdania z pobytu w Polsce jest nieco mniej naukowa, ale jakże dla nas – Polaków interesująca. H. Jenkins w sposób krótki i interesujący pisze o Warszawie, o kompleksie Polaków jeśli chodzi o brzydotę ich stołecznego miasta, o pięknie
Pałacu Kultury. W sprawozdaniu z konferencji dużo pisze m. in. o Wiedźminie Sapkowskiego. Badacz wspomina także o jednym z warszawskich klubów, w którym znalazł się razem z uczestnikami konferencji SAI 06 oraz o niezwykle jego zdaniem ciekawym zjawisku polskiej muzyki reggae (powstałej bez udziału rdzennych Jamajczyków).
Ostatnią część polskich refleksji poświęca Jenkins polskiej scenie komiksowej, którą uważa za jedną z największych na świecie. Wspomina między innymi takie tytuły jak Tytus, Romek i Atomek, Kapitan Kloss czy Thorgal.
Warto pamiętać, że wizyta Jenkinsa w Polsce i, co za tym idzie, jego wpisy w blogu zbiegają się z wydaniem w Polsce jego książki Kultura konwergencji. Jest to niestety jedyne do tej pory, przetłumaczone na nasz język, dzieło tego badacza. Miałem przyjemność przeczytać w oryginale jedną z wcześniejszych jego książek – Textual Poachers, w której Jenkins pisał o fandomach – społecznościach fanów różnorakich zjawisk kultury medialnej. Jenkins analizował twórczość fanów przeciwstawiając ją komercyjnym praktykom producentów. Opisując świat fandomów seriali telewizyjnych, pokazał nowy typ kultury, który za M. De Certeau nazwał kłusownictwem (poaching). Według tego modelu fani to aktywni twórcy alternatywnej kultury, którzy tworzą ją z elementów upolowanych i przetworzonych z oficjalnych przekazów medialnych.
Kultura konwergencji to również, w dużym uogólnieniu, dzieło o zderzeniu interesów wielkich korporacji z działalnością amatorów. Jest to, rzec można, pochwała mediów takich jak telewizja czy Internet. Ciesząc się zatem z polskiej edycji książki Jenkinsa, zabieram się do lektury, którą wszystkim polecam!!!


Najnowsze komentarze